fotowoltaika

Zielona energia

Coraz lepsze wyniki w ostatnim czasie osiągają firmy, które zajmują się produkcją urządzeń pozyskujących energię ze źródeł odnawialnych. Mimo że cały czas Polska gospodarka opiera się na węglu i że lobby węglowe jest w naszym kraju bardzo silne, to jednak wiatraki czy panele słoneczne to technologia przyszłości, którą ludzkość, czy tego chce czy nie, będzie musiała rozwijać.

Póki co jesteśmy członkiem Unii Europejskiej (co chyba niekoniecznie jest na rękę naszemu nowemu rządowi) i musimy wcielać w życie jej dyrektywy. Dlatego akcje firm, których domeną jest na przykład fotowoltaika (więcej informacji znaleźć można na stronie www.gsenergia.pl/164/fotowoltaika/) albo idą w górę, albo przynajmniej nie dołują tak jak cała reszta giełdy.

Pamiętam, gdy w powiecie puckim, w którym się wychowałem, pojawiły się pierwsze wiatraki wytwarzające prąd. Miejscowi od razu podnieśli larum, że przecież te wiatraki psują krajobraz, a poza tym zabijają ptaki żyjące w okolicy. Niektórzy rolnicy, którzy pracowali koło wiatraków, zaczęli też narzekać na uporczywe bóle głowy.

Gdy pojawiło się kolejnych dwóch inwestorów zainteresowanych postawieniem wiatraków w okolicach Swarzewa, zaproponowali właścicielom gruntów przy których je stawiano pieniądze i nagle rolników głowy przestały boleć. Radykalnie zmalała też liczba ekologów troszczących się o miejscowe ptaki i estetów troszczących się o krajobraz. Myślę, że protesty dotyczące budowy elektrowni jądrowej również by ustały, gdyby ludziom mającym zamieszkiwać w jej okolicy zaproponowano wynagrodzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *